Demokraci


AKTUALNOŚCIAktualności

Twarz Patriotyzmu

Wpisz nazwę pliku

ElzbietaBinczycka.jpgPolacy kochają symbole, wielkie słowa, daty powstań (niekoniecznie wygranych), pieśni patriotyczne, kiry, rachunki krzywd. Zwłaszcza my - krakowianie - uwielbiamy wszelkie celebry, obchody ku czci, jubileusze, piękne pogrzeby wielkich rodaków. I dobrze. Tacy jesteśmy, również z tą cechą powitano nas w Unii Europejskiej. Nie ma co kpić, odcinać się, kontestować. Trzeba rozumieć, obdarzyć ciepłym uczuciem, uczestniczyć lub życzliwie się przyglądać z dystansu. Każdy z nas inaczej współczesny patriotyzm pojmuje.
Myśląc o powinnościach wobec mojego kraju, o paradygmacie patriotyzmu - przywołuję twarz Premiera Tadeusza Mazowieckiego. Jego odejście uświadomiło wielu Polakom, jak prawdziwe były ze wzruszeniem wypowiedziane słowa Prezydenta Bronisława Komorowskiego „Tadeusz Mazowiecki dobrze się zasłużył Polsce". 
Ile trzeba było odwagi, wyobraźni, odpowiedzialności by podjąć się misji przeprowadzenia kraju z systemu totalitarnego do wolności i demokracji? Ile siły charakteru, pokory, chrześcijańskiej miłości bliźniego, aby znieść, w imię wyższych racji, niesprawiedliwe, często nikczemne obelgi? Zobaczyłam to podczas Jego pogrzebu na cmentarzu w podwarszawskich Laskach. Staliśmy wśród brzozowych i kamiennych krzyży, między wyniosłymi sosnami, w przejmującej ciszy - setki twarzy dookoła, przemieszane funkcje, dystynkcje, tytuły, wyznania, „wierzący w Boga, jako źródła sprawiedliwości, dobra i piękna, jaki i ci, którzy te uniwersalne wartości wywiedli z innych źródeł". Wszyscy zjednoczeni w szacunku i pamięci dla tego, który niemal przed ćwiercią wieku rozpoczął mozolne budowanie.
Przypomniałam sobie początki III Rzeczypospolitej na zawsze tożsame z Jego wzniesionymi w górę palcami symbolizującymi zwycięstwo, ogromną sylwetkę Helmuta Kohla obejmowanego po bratersku w Krzyżowej, dramatyczny gest wobec bestialstwa w Bośni i Hercegowinie, Konstytucję z 1997 roku, która pogodziła wiele racji, stając się fundamentem wolnego państwa.


2014-10-29
więcejczytaj więcej

Oderwani

Wpisz nazwę pliku

celinski1.jpgJan Krzysztof Bielecki miał swój moment. To był Ursus, wiosna 1991. Zaprosili go związkowcy oczekujący, że Bielecki jako nominat Wałęsy powie, co chcieli usłyszeć. Właśnie obkładali marmurem swoją siedzibę. A on poprosił o księgi. Potrafił je czytać. Po półgodzinie wiedział w czym rzecz. Szło o rozbój. O uwłaszczenie związkowców na Ursusie coraz mniej konkurencyjnym i, wobec tego, na kasie państwa. Faktury wystawiane miały być na ministra finansów. Prosta idea -  rozliczamy się ze światem zewnętrznym po naszych kosztach. A koszty są takie, jakie są. Dokładnie tak, jak w PRL. Nieważne jak i za co się produkuje.  


2014-10-03
więcejczytaj więcej

Andrzej Celiński o exposé Ewy Kopacz

Wpisz nazwę pliku

ACelinski.JPGTadeusz Mazowiecki zapytany 23 grudnia 1989 roku przez Stefana Amsterdamskiego na przedwigilijnym spotkaniu przyjaciół jak sobie radzi z tym premierowaniem, on człowiek bez jakiegokolwiek rządowego doświadczenia odpowiedział: "Wiesz Stefanie, istnieje coś takiego jak łaska wiary". Po niefortunnych pierwszych publicznych wypowiedziach ta łaska była pani premier Kopacz bardzo potrzebna. I chyba jej doświadczyła. To ważne wystąpienie, specjalnie w tych fragmentach, w których mówiła o prawie i o stosunku jej rządu do prawa w tych obszarach, w których obywatel napotyka niezbyt dzisiaj przyjazne mu państwo. Tyle, że przecież pani premier jeszcze nawet dzisiaj jest jedyną wiceprzewodnicząca partii rządzącej, była marszałkiem sejmu, ministrem zdrowia. Apel do opozycji o 100 dni współpracy zgrabny, lecz praktyka w prowadzeniu sejmu, zwłaszcza zarządzaniu jego agendą stawia sprawę wiarygodności tego apelu. Lubię ten fragment o milczącej większości. Ale tu akurat oczekiwałem konkretu. Na przykład o państwie, o służbie cywilnej, o ograniczeniu ingerencji partii politycznych, tych akurat rządzących w obsadę stanowisk merytorycznych. Choćby ostatnia sprawa Ostachowicza. Przecież przyczyna jest systemowa a nie jedynie w niedobrym charakterze tego lub owego. Minister wykorzystujący swą pozycję dla wynagrodzenia zasłużonego (ale akurat w dziedzinie mało przydatnej spółce) dla premiera człowieka nie mrugnął nawet okiem. Jest tam, gdzie był. No i te obietnice do 2020 roku. Może musiała, ale tu wiarygodność już naprawdę bliska zeru. Jak i "okienko" dla zakładających działalność mikro gospodarczą. Wiele tych obietnic. Mało o narzędziach. Tam gdzie o pieniądzach mowa wyłącznie o pieniądzach unijnych. A co z naszymi oszczędnościami? Lepszą organizacją? Obywatele już nazbyt doświadczeni, żeby paść na kolana wobec szczęścia wynikającego z zapowiedzianej "nowej ordynacji podatkowej". Może chcieliby cokolwiek o jej zgrubnych założeniach usłyszeć? W sumie pani premier wypadła zgrabnie. Mnie jednak jakoś nie porwała. I nie mam na myśli nawet stylu. Nie każdy, kto potem się sprawdza, potrafi porwać. To wciąż w smudze platformianego PR. O.K. Na dzień dobry najlepsze życzenia. Bez jakieś specjalnie urokliwej nadziei.  


2014-10-01
więcejczytaj więcej

Profesor Hartman w imię postępu!?

Wpisz nazwę pliku

ElzbietaBinczycka.jpgDobrze jest kiedy polityk jest odważny. Mówi i pisze o sprawach trudnych, próbuje czytelnie argumentując swoją opinię, przekonać do niej wahających się, a nawet przeciwników. Profesor Hartman wypowiedział się na blogu (wpis zdjęto natychmiast z portalu "Polityki") może i szczerze, co do odwagi - nie przeceniałabym jej nadmiernie, na pewno szokująco. Poruszył temat, który ludzkość w całej swojej historii, we wszystkich kulturach - jednoznacznie potępia. Użył jako narzędzia publicystyki felietonowej. Więc nie jest to, jak przypuszczam, wynik wieloletnich badań naukowych filozofa, bioetyka, który chce zwrócić uwagę na traumatyczny problem ludzkości. Bo czymże jest zgrabny, lekki wpis z przywoływanym od dwóch dni w różnych wypowiedziach bon motem: "jeśli udaje się powiązać harmonijnie miłość macierzyńską albo bratersko-siostrzaną z miłością erotyczną, to osiąga się nową, wyższą jakość miłości i związku". Zastanawiam się dlaczego i po co pan Hartman zajął się odwiecznym tabu ludzkości na swoim blogu? 


2014-09-30
więcejczytaj więcej

Andrzej Celiński w TOK FM o przejściu Igora Ostachowicza do Orlenu

Wpisz nazwę pliku

celinski1.jpgTo jawna korupcja polityczna - powiedział o przejściu Igora Ostachowicza do Orlenu Andrzej Celiński w wywiadzie dla radia TOK FM. Nie jestem absolutnym rygorystą, jeśli chodzi o możliwość przejścia polityka do biznesu, ale to musi być uzasadnione merytorycznie i nie powinien to być biznes państwowy, jak w przypadku Orlenu - dodał Przewodniczący PD. W jego przekonaniu Ostachowicz ze swoimi kompetencjami mógłby się sprawdzić na stanowisku dyrektora a nie członka zarządu.

 

 


2014-09-25
więcejczytaj więcej

Narodzi się nowy król?

Wpisz nazwę pliku

celinski1.jpgExpose, które nie powinno - z uwagi na szczególne okoliczności - tak się zresztą nazywać już w  poniedziałek, 29. września. Liczne są te okoliczności. Jest rząd tej samej koalicji, z premier będącą formalną i naturalną następczynią poprzedniego premiera, który odszedł nie dlatego, że był słaby, utracił zaufanie, większość, moc - lecz przeciwnie: awansował wybrany ze względu na ocenę jego osoby jako polityka sukcesu z kraju, który postrzegany jest jako kraj sukcesu. Zmiany w składzie Rady Ministrów dokonałyby się w tym samym czasie niezależnie od zmiany osoby premiera. Mielibyśmy rekonstrukcję rządu. Odeszliby ministrowie, którzy teraz odeszli.

 

 


2014-09-24
więcejczytaj więcej

Andrzej Celiński w TVN24: Kopacz symbolicznie podnosiła ręce Schetyny i Grabarczyka, czyli dwa skrzydła swojej partii.

Wpisz nazwę pliku

ackopacz.jpgW takiej sytuacji, jaką ma premier Kopacz, to nie ma co tworzyć wielkich wizji - stwierdził w "Faktach po Faktach" Andrzej Celiński. Lider PD dodał jednak, że Kopacz przeszłaby do historii, gdyby wystąpiła z "wielką koncepcją uporządkowania polskiego systemu demokratycznego".


2014-09-22
więcejczytaj więcej
DEMOKRACI NA WWW

demokraci na www

Blogi
Strony www

więcejwięcej