AKTUALNOŚCIAktualności

Janusz Onyszkiewicz o Konstytucji

Janusz Onyszkiewicz

Wychodzące z PO propozycje zmian dotyczą kilku spraw. Po pierwsze dotyczą one kompetencji i sposobu działania Prezydenta RP. Niewątpliwie sposób działania obecnego Prezydenta, jego nie dające się niczym wyjaśnić ociąganie się z podpisaniem Traktatu Lizbońskiego (do czego był konstytucyjnie zobowiązany stosownymi decyzjami Sejmu i Senatu), trudności w nominacjach sędziowskich i na stanowiska ambasadorów każą zastanowić się nad ewentualnymi zmianami w Konstytucji. Podnosi się też sprawę ordynacji wyborczej i zamianę systemu proporcjonalnego na większościowy bądź mieszany. Warto więc przyjrzeć się kwestii zmian w uchwalonej z naszym (Unii Wolności) kluczowym udziałem konstytucji z 1997r.


1.Veto Prezydenta.

Nie ulega kwestii, że korzystanie z tego uprawnienia przez prezydenta, który nie działa na rzecz wspólnego dobra a jedynie na rzecz doraźnych interesów politycznych swojej partii sprawia, że zwykła parlamentarna większość, wystarczająca zarówno do powołania rządu jak i uchwalenia odpowiednich ustaw nie wystarcza do rządzenia. Niemniej jednak oddanie całkowitej władzy doraźnie utworzonej koalicji rządzącej nie wydaje się rzeczą bezpieczną. Zbyt bardzo wystawia nas na ryzyko dyktatury parlamentarnej większości. Należałoby więc zachować prezydenckie veto, ale ułatwić sposób jego przełamywania nie przez obecny wymóg 3/5 głosów, ale np. przez co najmniej 55% posłów obecnych na sali (przy zachowaniu wymogu udziału w głosowaniu większości posłów). Takie rozwiązanie ułatwiałoby odrzucenie prezydenckiego veta, ale wymagałoby albo dysponowanie przez rządzącą koalicje dużą większością albo też konieczności pozyskania głosów jakiejś części posłów spoza koalicji. Ponadto warto wprowadzić wymóg pewnego odstępu czasowego miedzy vetem prezydenta a ponownym głosowaniem. Jest to o tyle istotne, że przy dużej większości w Sejmie i obsadzeniem stanowiska Marszałka Sejmu przez przedstawiciela rządowej większości, może on w trybie natychmiastowym zarządzić ponowne głosowanie bez czasu na refleksje i dyskusję.

2.Podpis Prezydenta

Doświadczenia z Traktatem Lizbońskim, a także inne, wskazują na to, że prezydent musi mieć wyznaczone limity czasowe na podpisanie rozmaitych decyzji. Dotyczyć to winno ratyfikacji traktatów i umów międzynarodowych, odwoływania i powoływania ministrów czy Prezesa Rady Ministrów a także innych spośród wymienionych w art. 144 pkt 3 aktów urzędowych związanych z powoływaniem i odwoływaniem różnych osób czy zarządzaniem krajowego referendum. Można byłoby przyjąć, że czas ten winien wynosić 21 dni tak, jak w przypadku podpisywania ustaw. Może się jednak zdarzyć, ze termin ten nie zostanie przez prezydenta dotrzymany a proces pociągania go do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu będzie paraliżująco dla funkcjonowania państwa długotrwały. Dlatego warto wprowadzić zapis obligujący Marszałka Sejmu do niezwłocznego złożenia podpisu za prezydenta i ogłoszenia tego w Dzienniku Ustaw. Może się też zdarzyć, że prezydent z pewnych ważnych (np. światopoglądowych) względów  będzie miał zasadnicze zastrzeżenia do przedstawionej mu do podpisu ustawy czy umowy. Będzie to sytuacja taka, jaka miała miejsce w Belgii, kiedy to Król nie chciał podpisać ustawy o aborcji i za niego podpisał ja przewodniczący Parlamentu.

3.Ingerencje w propozycje personalne

Jeśli chodzi o powoływanie sędziów, to należałoby jasno zapisać, że Prezydent po prostu powołuje sędziów bez możliwości ingerencji w przedstawiona mu listę. Nawiasem mówiąc to samo winno być z profesorami i ambasadorami, których nominacja przez prezydenta wynika z rangi stanowiska i nie może być zakwestionowana (jeśli chodzi o ambasadorów, to maja oni być wykonawcami polityki określanej przez rząd a więc muszą, tak jak wojewodowie, być osobami przez rząd desygnowanymi, tyle tylko, że nie jest to materia konstytucyjna a ustawowa).

4.Naczelny Dowódca

Jeśli już dyskutujemy o zmianach w Konstytucji to warto też dokonać zmiany, Art. 134 który w pkt 4 mówi o tym, że na czas wojny Prezydent, na wniosek Prezesa Rady Ministrów, mianuje Naczelnego Dowódcę Sił Zbrojnych. Stwarza to wymóg takiego mianowania, jeśli tylko stan wojny zostanie wprowadzony. Tymczasem w takim wypadku, zważywszy na nasze członkostwo w NATO, wojna prowadzona będzie w układzie koalicyjnym i pod koalicyjnym dowództwem. Stanowisko Naczelnego Dowódcy miałoby więc charakter czysto symboliczny, podobnie zresztą jak to było w czasie II Wojny Światowej, kiedy to sprawujący taką funkcję gen. Sikorski nie dowodził polskimi siłami zbrojnymi w boju. W związku z tym należałoby zrezygnować z wymogu takiej nominacji a jedynie dopuścić taką możliwość.

5.Immunitet poselski.

Unia Wolności a później PD opowiadało się zawsze za jego ograniczeniem, a więc za wyłączeniem z zakresu immunitetu takich działań, które nie są związane z wykonywaniem funkcji poselskich a maja charakter kryminalny ścigany z oskarżenia publicznego. Podjęcie przez wymiar sprawiedliwości działań dochodzeniowych wobec posła w takich sprawach nie winno więc być uzależnione od decyzji 2/3 posłów Sejmu. Takiej większości można pozostawić jedynie zgodę na aresztowanie posła.

6.Zmiana ordynacji wyborczej.

Propozycje jej zmiany na większościową należy zdecydowanie odrzucić. Przede wszystkim należy nie jest prawdziwy argument, że taki system będzie promował lokalnych liderów i zmniejszy wpływ aparatów partyjnych na układ list wyborczych i tym samym na skład przyszłego Sejmu. W krajach takich jak Wielka Brytania, gdzie system taki jest stosowany rezultat jest wręcz przeciwny. Do „pewnych” okręgów wyborczych przywozi się kandydatów, których wybór jest dla partii ważny, bez względu na to czy maja jakiekolwiek związki z regionem czy nie. O kandydatach decydują lokalne sztaby partyjne a niezależni kandydaci nie maja szans. Dla naszych partnerów politycznych- Liberalnych Demokratów- ten system jest ponadto zabójczy, bo choć uzyskują parędziesiąt procent głosów, do Izby Gmin trafia ich stosunkowo niewielu, jako że najczęściej wygrywają kandydaci dwu największych partii – Partii Pracy i Partii Konserwatywnej. Trzeba sobie uświadomić, że w wypadku, gdy jedna partia ma np. poparcie 30% wyborców a głosy na inne partie są bardzo rozproszone, taka partia może zdobyć wszystkie miejsca w parlamencie! No a argument, że trzeba promować lokalnych liderów nie związanych z żadnymi partiami może w wypadku skrajnym mieć taki skutek, że w Sejmie pojawi się 460 „wolnych elektronów”, z których nie da się utworzyć żadnej stabilnej większości umożliwiającej powołanie trwałego rządu. Rozwiązaniem pośrednim jest ordynacja mieszana, której wprowadzenie też wymaga zmiany konstytucji. Taka ordynacja jest w Niemczech, taka ordynacja obowiązywała na Ukrainie i jej efektem było, że  pomimo zwycięstwa w wyborach na listy wyborcze partii „pomarańczowych” siła administracji terenowej i rządowej sprawiła, że w wyborach jednomandatowych zwycięstwo odniosła Partia Regionów co doprowadziło do żądań zmiany ordynacji.


Janusz Onyszkiewicz

2009-12-22
więcejpowrót

foto galeriaW rocznicę urodzin Zofii Kuratowskiej

GALERIA
REGIONY

Regiony

Zobacz co się dzieje w regionach. Zajrzyj na strony serwisów wojewódzkich naszej partii.

Mapka Polski z regionami

Pobierz Adobe Flash player

REKLAMAReklama

Przejdź na bloga Przewodniczącej Brygidy Kuźniak. Kliknij
Nałęcz
Janusz Onyszkiewicz